
Plener rzeźbiarski 2007
Pszczoły towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów, a najstarsze świadectwo ścisłych związków człowieka z tymi owadami pochodzi z epoki kamiennej, sprzed 10 000 lat. Jest to odkryte w Hiszpanii malowidło ścienne przedstawiające kobietę podbierającą miód i otoczoną pszczołami.
Bez wątpienia, najstarszą formą hodowli pszczół było na ziemiach polskich bartnictwo, polegające na hodowaniu rojów osiadłych w naturalnych dziuplach lub osiedlanych w wykonywanych przez bartnika barciach (wydrążonych żywych drzewach lub kłodach).
Bartniczą zasobność mierzono obalinami (obalina, zwana także ”bartnym borem”, liczyła 60 pni) i według ilości obalin niegdysiejszym pszczelarzom naliczano podatki, płacone nie grosiwem, lecz w naturze: miodem i woskiem.
![]() |
![]() |
Upadek bartnictwa nastąpił z końcem XVIII wieku, w wyniku zakazów motywowanych koniecznością ochrony lasów przed dewastacją.
Pojawiły się pasieki i zaczęło rozwijać się pszczelarstwo jako nowa forma gospodarki rolnej.
Ale pasieki (nazwa ”pasieka” pochodzi od terenu, w którym na miejscu wyciętego lasu stawiano ule) znane były w Polsce i wspominaneo je w źródłach historycznych już w połowie XIII wieku.
Najstarszymi ulami były barcie i kłody, ale z biegiem czasu – już w XVII w. – pojawiać się zaczęły rzeźbione ule.
Będąc niewątpliwymi ozdobami pasiek pełniły one także funkcje magiczne, a ich zadaniem była ochrona pszczół i pasiek przed złymi mocami oraz chorobami.
Częstym motywem obecnym w wyglądzie pierwszych uli figuralnych były niedźwiedzie i sowy. Z czasem zaczęto rzeźbić figury świętych, a szczególnie św. Ambrożego – patrona pszczelarzy.
![]() |
![]() |
Z osobą biskupa Mediolanu, żyjącego w latach 340 – 397 r. n.e., hodującego pszczoły w słomianych kószkach (to kolejna nazwa dawnej odmiany ula), wiąże się ciekawa legenda mówiąca, że gdy jako dziecko spał w ogrodzie, zleciał się rój pszczół i złożył mu do ust miód.
Zapewne dlatego uznano, że nie kto inny, ale właśnie św. Ambroży będzie najodpowiedniejszym patronem pszczelarzy, pszczół i pszczelarstwa.
O tym ciekawym przedsięwzięciu artystycznym opowiada współorganizator i uczestnik pleneru, sądecki artysta – rzeźbiarz, Franciszek Palka (Mp3)
Plener w ”Sądeckim Bartniku” trwał 10 dni. Wzięło w nim udział 10 artystów – rzeźbiarzy, którzy pozostawili po sobie 10 wspaniałych uli figuralnych. Obecnie są one eksponowane opodal ”Barci Millenijnej”, przy Muzeum Pszczelarstwa w Stróżach.
Warto przypomnieć, że ule figuralne są najstarszą formą uli zdobionych. To monumentalne rzeźby przedstawiające przede wszystkim św. Ambrożego – patrona pszczelarzy, św. Bartłomieja – patrona pól i lasów oraz św. Floriana – chroniącego od ognia.
Były to także figury zwierząt np. niedźwiedzi, wilków, żołnierzy, szlachciców, chłopów, Cyganów i Żydów, ale także ule-strachy (maszkary) – mające chronić przed złem oraz zapewniać spokój i dobrobyt.
Wloty do uli figuralnych umieszczano w najróżniejszych miejscach rzeźb. Niektóre z wlotów miały charakter magiczny – np. umieszczenie wlotu ula w paszczy wilka i przeprowadzenie matki przez wilcze gardło miało uczynić rój zachłannym, silnym i drapieżnym.
Ule powstałe podczas pleneru w Stróżach to rzeźby przekraczające wysokość 2 metrów, o czym można się przekonać oglądając zdjęcia publikowane w naszej relacji.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z rzeźbiarzami – uczestnikami pleneru (MP3).
![]() |
![]() |
Janusz Wędzicha z Bielska-Białej (MP3) opowiedział nam o swoim ”Bartniku” wyrzeźbionym ze starej topolowej kłody i pokrytym specjalną polichromią.





